Betonowe zapory drogowe

Warunki na budowach bywają czasem spartańskie. Przekonaliśmy się o tym niedawno, pracując na miejscu gdzie teren budowy został dopiero niedawno wyznaczony i nie było jeszcze funkcjonalnego ogrodzenia. Problemy zaczęły się już w momencie pierwszej dostawy materiału, a problemy z kierowcami narastały coraz bardziej.

Wytrzymałe zapory drogowe

Zapory antyterrorystyczneOchrona miała ręce pełne roboty próbując zapanować nad kierowcami, chcącymi jak najszybciej rozładować ładunek i wracać do domu. By zachować jakiś porządek i ułatwić pracę naszym pracownikom, próbowaliśmy dostawy załatwiać jak najszybciej, aczkolwiek po zdarzeniu w którym jeden z kierowców objechał kolejkę, wjeżdżając na teren budowy bez upoważnienia, postanowiliśmy zamontować zabezpieczenia drogowe by takim sytuacjom zapobiec. Brak ogrodzenia wykluczał użycie szlabanów, które można było łatwo objechać, oraz progów drogowych, dlatego zdecydowaliśmy się na nieco bardziej doraźne rozwiązanie. Na dojeździe na teren budowy, jak i w miejscach gdzie można było na teren wjechać, postawiliśmy zapory antyterrorystyczne. Mimo szumnej nazwy, takie zapory były zwykłymi zbrojonymi betonowymi płytami o grubości około pół metra w najwęższym miejscu, ważące wystarczająco dużo, by nie można było ruszyć ich z miejsca bez pomocy dźwigu. Były one wysokie na dwa metry i mogły zatrzymać każdy samochód, nawet jadący z dużą prędkością.

Dzięki stalowym podporom, nie było ryzyka przewrócenia, przypadkowego czy po uderzeniu. Nie było to rozwiązanie drogie, bo takie zapory kosztowały niewiele więcej niż materiały do ich wykonania, a efekty można było zauważyć od razu. Przy wjeździe na budowę od razu zapanował porządek, a kierowcy, nie mając innej drogi dojazdu, musieli się stosować do poleceń ochrony i kierownictwa.