Praca fotografa nie jest taka lekka i przyjemna

fotograf

Zawsze lubię słuchać opowieści mojego kumpla, zawodowego fotografa. Oczekiwania z którymi przychodzą do niego ludzie, a zwłaszcza pary młode, to istny kabaret. Właściwie co tydzień jest w stanie dostarczać mi nowe absurdy z których można śmiać się w nieskończoność.

Fotograf nie jest magikiem

fotografW zeszły piątek na przykład, usłyszał taki komentarz od klienta: „podoba mi się ta fotografia ślubna, ale czy mógłby pan to tak obrobić, żebym był trochę szerszy w klacie?”. Tomek, bo tak nazywa się mój kolega, powstrzymał wybuch śmiechu i odpowiedział, że może. Odpalił program, poszerzył, i pyta czy wystarczy. Odpowiedź – „jeszcze”. Rozszerzył jeszcze bardziej, ale to wciąż było za mało. Gdy rozmiar klatki piersiowej pana młodego na zdjęciu był około dwa razy większy niż w rzeczywistości, ten dopiero stwierdził, że jest świetnie, i że ma tak zostać. No i dobra. Tydzień później wraca, i pyta o wideofilmowanie, czy można by coś zmienić na filmie. Na pytanie Tomka co konkretnie, pan młody odpowiada, że chciałby żeby na filmie wyglądało, że on umie lepiej tańczyć. Niestety, w tej kwestii nie dało się niczego zrobić. Nie dziwne jest chyba to, że gdy ktoś ma jedno tego typu życzenie, to jest duża szansa, że wkrótce przyjdzie po coś kolejnego, i tak będzie przychodził, aż do momentu w którym poprosi o coś czego nie będzie dało się zrobić. Tomek nie ma wyboru – w średnich miastach, takich jak Częstochowa, bo takiej mniej więcej wielkości jest miasto w którym pracuje, wiadomości rozchodzą się szybko.

 

Gdy niezadowolony klient zacznie robić mu złą opinię, to Tomek nie obejdzie dwustu tysięcy ludzi, informując, że po prostu pewnych życzeń fotograf zwyczajnie spełnić nie może. W związku z tym, żeby nie przylgnęła do niego zła opinia, w miarę możliwości, chcąc nie chcąc, musi spełniać wszystkie te dziwaczne zachcianki klientów.

Zainteresowanym usługami fotograficznymi polecam stronę  http://fotokrajs.pl