Praca i suszarki do tworzyw sztucznych

suszarki do tworzyw sztucznych

Mój tata jest tak zajęty pracą, że już nie ma dla nas czasu. Jest to bardzo przykre, ale co ja mogę na to poradzić? Przecież nie jestem w stanie ściągnąć go do domu, skoro pracuje na utrzymanie rodziny.

Suszarki do tworzyw sztucznych na pierwszym planie

suszarki do tworzyw sztucznychNic, tylko te jego suszarki do tworzyw sztucznych, a o rodzinie, to już w ogóle nie pomyśli. Rozumiem, że robi to wszystko by zarobić, no ale na spokojnie mógłby nie brać nadgodzin, bo na wszystko nam starcza. Nawet jak już jest w domu, to opowiada jak włączać dozowniki barwnika, i inne takie sprawy. Jest pracoholikiem, i jego jedyny temat to praca. Nie wiem nawet czym się różnią dozowniki grawimetryczne od tego. Po prostu nie da się z nim już normalnie porozmawiać. Ja jako dziewczyna nie interesuję się takimi sprawami, a dozownik barwnika mam jedynie w cieniach do powiek. Więc ojciec praktycznie mówi sam do siebie. To smutne, że nie możemy się dogadać. No ale w jego głowie jest tylko wtrysk sekwencyjny, i nie widzi świata poza swoimi mechanicznymi rzeczami. Bardzo nas to boli, bo chcielibyśmy z nim pogadać o czymś normalnym. Kiedyś to nas zabierał do kina, i spędzaliśmy czas razem. Teraz albo jest w pracy, albo nią żyje. Chcieliśmy mu zrobić jakąś niespodziankę, żeby miał odskocznię od tego wszystkiego. Nie wiedzieliśmy jednak, co mu przypadnie do gustu. Co taki facet może chcieć robić. Wpadliśmy na super pomysł. W niedzielę zabraliśmy się całą rodziną do parku wodnego. Tata na początku nie chciał o tym słyszeć, ale cała rodzina namawiała, i nie miał wyjścia. Wzięliśmy stroje kąpielowe, i jakieś dmuchane kółka i ruszyliśmy w drogę. Kawałek to było niestety, ale trzeba się poświęcić dla dobrej zabawy. Tata z początku był trochę niemrawy, ale wrzuciliśmy go do wody i się ożywił. Razem z mamą chlapali się do upadłego. Później zaciągnęliśmy go na zjeżdżalnie. Była bardzo długa, chyba na dwieście metrów gdzieś. Ale piszczeliśmy podczas zjazdu. Ja to się bałam, że się utopię, jak już trafię do wody. Na szczęście przeżyłam to.

Później były sauny, jacuzzi, i różne inne atrakcje. Ojciec w końcu wrócił do normalnego życia. Już nie żył tylko pracą, bo przypomniało mu się, o ile fajniej spędza się czas z własną rodziną.