Rodzinny biznes – florystyka i podkłady do stroików

Moja babcia była kwiaciarką, moja mama również. Ja również postanowiłam kontynuować tradycje rodzinną i iść w  ich ślady. Najpierw skończyłam liceum w klasie o profilu lingwistycznym. Dominującymi językami był język angielski i niemiecki. Chciałam  bardzo dobrze władać językami.

Sztuczne podkłady od producenta

podkłady sztuczne na stroikiOdkąd nasz kraj wstąpił do Unii Europejskiej coraz częściej zdarzają się klienci z zagranicy. Częściej też klienci z zagranicy za pośrednictwem poczty kwiatowej wysyłają kwiaty. Wtedy język jest niezbędny. Po zakończeniu liceum postanowiłam ukończyć policealną szkołę florystyczną. Uzgodniłam z mamą, że skończę ją w systemie dziennym, a popołudniami będę jej pomagała w kwiaciarni. Po pierwszym roku  szkoły policealnej wyjechałam na dwa miesiące na kursy florystyczne do Holandii. Bez biegłej znajomości języków obcych mój wyjazd nie  miałby sensu. Uczyłam sie tam pod okiem najlepszych florystów w Europie. Gdy wróciłam do domu, przekazałam mamie wszystkie nowinki z branży. Razem układałyśmy cudowne kompozycje na różne okazje. Wiadomo florystyka to wieczna nauka i doskonalenie umiejętności. Zmieniają się trendy, każdego roku inne kwiaty są modne i inne kolory.  Oczywiście  w  kwiaciarni nie tylko układa się piękne kompozycje z kwiatów żywych. Coraz częściej robi sie kompozycje z suszu egzotycznego. Gdy zbliża sie listopad głównie robimy stroiki na groby. Wtedy importujemy prosto od producenta w podkłady sztuczne na stroiki. Jedziemy z mamą do Koziegłówek, gdzie jest wielu producentów takich podkładów. Przywozimy zawsze nowe wzory i kształty stroików.

Kilkanaście procent stroików kupujemy w kolorze białym , który sprzedaje sie coraz lepiej. Oczywiście oprócz stroików  na podkładach sztucznych robimy również stroiki na podkładach żywych z sosny, świerku i jemioły.