W kupionym samochodzie musiałem naprawić pasy

Niedawno kupiłem sobie używany samochód. Wcześniej miałem nowe auto w leasingu na firmę, ale miało takie spalanie, że postanowiłem je sprzedać i kupić sobie coś bardziej ekonomicznego. Udało mi się znaleźć niedrogie auto w świetnym stanie technicznym. Miało tylko jedną maleńką wadę – trzeba było naprawić pasy bezpieczeństwa.

Pasy naprawiłem w zaprzyjaźnionym serwisie

profesjonalna naprawa pasów bezpieczeństwaKupiłem sobie ten dziesięcioletni samochód znanej amerykańskiej marki i pierwsze co to pojechałem z nim do mojego zaprzyjaźnionego serwisu, w którym robię też przeglądy techniczne. Wjechałem samochodem na kanał i poprosił o dokładne sprawdzenie jego stanu od dołu. Okazało się, że mój nowy samochód jest naprawdę zadbany, a pod spodem nie ma nawet śladu rdzy. W każdym razie w tym serwisie wykonywana jest też profesjonalna naprawa pasów bezpieczeństwa, więc od razu poprosiłem ich o usunięcie tego drobnego defektu. Drobnego, ale dla mnie sprawnie działające pasy to najwyższy priorytet. Nigdy nie pojadę nigdzie samochodem, w którym ktoś nie będzie chciał zapiąć pasów. Dbania o swoje bezpieczeństwo nauczyłem też mojego ośmioletniego synka, który pierwsze co robi po wsiądnięciu do samochodu to od razu zapina swoje pasy przy foteliku. Naprawa wszystkich napinaczy trwała kilka godzin i jeszcze tego samego dnia mogłem odebrać w pełni sprawny samochód. Najbardziej cieszyło mnie to, że kupiłem go w fajnej cenie i w naprawdę świetnym stanie technicznym.

Bezpieczeństwo najbliższych mi osób, które jadą ze mną w aucie jest dla mnie najwyższą wartością. Zapinania pasów nauczyłem mojego syna i udało mi się też zakorzenić to u mojej żony, która za tym nigdy nie przepadała. Ja sam już wiele razy przekonałem się, że zapięte pasy stanowią naprawdę ważną ochronę. Zawszę pilnuję, żeby wszystkie były w pełni sprawne.