Zabawki w kształcie buldoga francuskiego

Psy od zawsze były mi bliskie. W dzieciństwie miałam ich kilka. Rozpoczynając od mieszańca owczarka niemieckiego z bokserem, później bernardyna kończąc na seterze irlandzkim. Kiedy dorosłam i wyprowadziłam się do swojego M2, okazało się, że doskwiera mi bardzo brak zwierzaka. Praca w korporacji, życie w pośpiechu sprawiły, że o prawdziwym pupilu musiałam na razie zapomnieć.

Zabawkowe buldogi francuskie

zabawka buldog francuskiW dobie internetu wszędzie ukazywały mi się słodkie pieski o płaskim pyszczku. Z początku sceptycznie podchodziłam do takich rasa. Wzór psa, który wpoili mi rodzice, odbiegał od tego, którego promowano w internecie. Wszystko zmieniło się w moje 28 urodziny, kiedy to na prezent od przyjaciółki moim oczom ukazała się zabawka buldog francuski. Była to  realistyczna imitacja zwierzaka. Słodkie sterczące uszy, urocze duże oczy, a do tego krótki ogonek sprawiły, że szybko zorientowałam się, że miłość do dużych raz z dzieciństwa przerodziła się w miłość do mniejszej rasy – do buldogów francuskich. Zainspirowana prezentem postanowiłam, że spróbuję połączyć przyjemne z pożytecznym i zaczęłam tworzyć na szydełku małe maskotki właśnie w kształcie piesków. Z początku obdarowywałam nimi wszystkich znajomych, aż do czasu, kiedy koleżanka wystawiła jedną z zabawek na aukcję. Krótko później szybko wyrobiłam swoją małą markę zajmującą się sprzedażą właśnie maskotek w kształcie buldożków francuskich.

Teraz, od pamiętnego prezentu na urodziny minęły dwa lata. Nadal pracuję w firmie korporacyjnej, ale dzięki szydełkowej firmie jestem w stanie odłożyć na wakacje, czy własne przyjemności. Wcześniej, nigdy bym nie pomyślała, że tak może potoczyć się moje życie. A sama też bardzo często inspiruję się kupując kolejne maskotki w typie tych piesków.